Katastrofa ekologiczna na Odrze – co wiemy?

Michał Kubiak / 24 sierpnia 2022

W związku z katastrofą ekologiczną na Odrze, postanowiliśmy przygotować dla Was opracowanie informacji pochodzących z ogólnodostępnych źródeł.

Informacje pogrupowaliśmy według trzech kryteriów, jakie w społeczności Efektywnego Altruizmu często wykorzystywane są do opisu negatywnych zjawisk:

  • Impact, czyli wpływ: na kogo i w jakim stopniu wpływa ten problem?
  • Neglectedness, czyli stopień zaniedbania: jak mocno zaniedbana jest sytuacja pod względem poświęconej jej uwagi i działań?
  • Tractability, czyli możliwość zmiany: co da się zrobić dla poprawy sytuacji?

Ważna jest również ocena sytuacji w kontekście innych, podobnych zjawisk (np. wcześniejszych katastrof o podobnej skali). Powyższe kryteria pomagają rozstrzygnąć, czy istnieją możliwości efektywnej walki z problemem, np. poprzez wsparcie określonych organizacji charytatywnych. W przypadku katastrofy na Odrze sytuacja zmienia się dynamicznie, będziemy jednak starali się aktualizować artykuł w miarę konieczności.

Wpływ – kto i w jakim stopniu dotknięty jest tym problemem?

Najczęściej wymienianym w mediach efektem skażenia Odry jest śnięcie ryb. Co zaskakujące, znalezienie dokładnego wyjaśnienia tego pojęcia jest utrudnione – jedną z niewielu dostępnych w internecie definicji można znaleźć na Wikipedii. Śnięcie to “stan fizjologiczny, w którym ryba jeszcze żyje, ale nie może powrócić do aktywnego życia biologicznego, pomimo usunięcia szkodliwych czynników fizykochemicznych.” Jako inną nazwę stanu śnięcia Wikipedia podaje “próg letalny”. W świetle powyższej definicji można to rozumieć jako próg, po przekroczeniu którego ryba nie ma już szans na przeżycie. Na ogół, słowo “śnięcie” wykorzystywane jest po prostu jako synonim śmierci ryb, szczególnie w przypadku śmierci z braku tlenu.

Określenie ilości śniętych ryb jest utrudnione ze względu na to, że:
  • informacje na ten temat pochodzą z różnych źródeł i dotyczą różnych odcinków Odry;
  • podawane informacje dotyczą nieco innych wartości (w jednym przypadku mogą to być śnięte ryby już wyłowione, w innym – szacunki co do skali całej katastrofy);
  • wciąż trwa akcja wyławiania kolejnych śniętych ryb przez służby i wolontariuszy.
Dotychczasowe liczby, jakie można znaleźć w mediach mówią o:
  • 202 tonach śniętych ryb, jakie do 23 sierpnia wyłowili strażacy;
  • 100 tonach śniętych ryb, jakie mogły zginąć wskutek katastrofy (szacunek stowarzyszenia ekologicznego BUND, podany 16 sierpnia);
  • 82 tonach śniętych ryb, jakie wyłowiono w województwie zachodniopomorskim (briefing prasowy wojewody Zbigniewa Boguckiego z piątku, 19 sierpnia). Jeszcze tego dnia spodziewane było wyłowienie kolejnych “kilku-kilkunastu” ton. Warto zwrócić uwagę, że liczba wyławianych ryb była określana jako coraz mniejsza, co częściowo miało być efektem wolniejszego ich śnięcia, a częściowo mieć związek z postępującym rozkładem już wcześniej śniętych ryb.

Określenie liczby śniętych osobników jest utrudnione – według dr hab. Jana Kotusza, prof. UWr, “nie mamy dokładnych danych o liczebności poszczególnych gatunków, ale z pewnością mowa tu o dziesiątkach tysięcy osobników dorosłych i setkach tysięcy narybku” (warto zaznaczyć, że jest to wypowiedź nieco wcześniejsza, z 12 sierpnia).

Dla porównania:
  • Ogólnodostępna lista masowych śnięć ryb na Wikipedii operuje dwiema miarami – liczbą śniętych osobników lub ich masą w tonach. W pierwszej kategorii największe masowe śnięcia dotyczyły ponad 20 milionów ryb, w drugiej kategorii – ok. 750 ton ryb.
  • W ubiegłych latach dochodziło już w Polsce do śnięć, podczas których ofiarą mogły paść “dziesiątki ton” ryb (przykład 1, przykład 2) – możliwe jednak, że są to informacje jeszcze mniej precyzyjne, niż w przypadku katastrofy na Odrze. Znacznie częściej można natomiast znaleźć doniesienia o śnięciach na mniejszą skalę, dotyczących od kilkuset kilogramów do kilku ton ryb.
  • W 2018 roku połów ryb w Polsce wyniósł ponad 220 tysięcy ton (nie uwzględnia to ryb pozyskiwanych z hodowli, czyli dalszych 43 tysięcy ton w 2018 roku).

Śnięcie ryb oraz ich możliwe, wcześniejsze zetknięcie z toksynami (o czym trudno wyrokować póki nieznane są szczegółowe przyczyny katastrofy) z dużym prawdopodobieństwem wiąże się z istotną ilością cierpienia ryb. Encyklopedyczny przegląd zagadnienia odczuwania bólu przez ryby można znaleźć pod hasłem “Pain in fish” w anglojęzycznej Wikipedii. Zanieczyszczenia i niekorzystna zmiana parametrów wody są też istotnymi czynnikami wpływającymi na zmniejszenie dobrostanu ryb. Śnięcia nie są zatem dla ryb jedynymi negatywnymi skutkami katastrofy.

Należy też pamiętać, że ryby nie są jedynymi zwierzętami dotkniętymi przez katastrofę, a jej skutki mogą być długotrwałe:
  • Profesor Michał Żmihorski z Instytutu Badań Ssaków Polskiej Akademii Nauk zwraca uwagę, że istnieje ryzyko, że śnięte ryby (oraz zatrute bezkręgowce) będą zjadane przez ptaki i ssaki.  W ten sposób zanieczyszczenia mogą rozprzestrzeniać się dalej, nawet do dziczyzny zjadanej przez ludzi. Dużo jednak zależy od tego, jaka dokładnie substancja wywołała śnięcie ryb.
  • Na ogólny spadek bioróżnorodności (w tym śmierć płazów) zwracają uwagę pracownicy wrocławskiego ZOO. Warto zwrócić uwagę na dodatkowe szacunki liczby śniętych ryb (setki tysięcy; materiał pochodzi z 11 sierpnia) oraz na komentarz, że skutki skażenia mogą być odczuwalne przez wiele lat.
  • W podobnym tonie wypowiedział się 13 sierpnia prof. dr hab. Piotr Skubała z UŚ: “Cały czas mówimy o rybach, (…) mówimy o bobrach, a pamiętajmy, że giną także bezkręgowce, które są najistotniejszym elementem każdej rzeki (…). Skażenie będzie miało także ogromny wpływ na całą florę i faunę związaną z Odrą. Zatruta rzeka oddziałuje na wody podziemne, ptaki i na ludzi”. Do tego: “niestety w skutek obecnej katastrofy ekologicznej zarówno Odrę, jak i życie wokół rzeki, straciliśmy na kilkanaście, a może nawet kilkadziesiąt lat”.
  • Polski Związek Wędkarski ocenia, “że minie wiele lat, zanim Odra wróci do normalnego stanu”.

Do powyższego należy dodać wstępne (z 11 sierpnia) szacunki kosztów katastrofy, ocenionych przez Przemysława Dacę, zdymisjonowanego prezesa Wód Polskich, na “kilkanaście milionów złotych”. Ucierpiała również turystyka.

Stopień zaniedbania – czego brakuje?

Wciąż nie udało się ustalić dokładnych przyczyn katastrofy i niestety może być to utrudnione – katastrofę mógł wywołać splot różnych czynników, np. “ciepło, niski stan wody i toksyny”. Kluczowe dla poznania przyczyn katastrofy jest w takich przypadkach wczesne zabezpieczenie reprezentatywnych próbek do badań. Niestety, najprawdopodobniej doszło w tym procesie do dobitnych nieprawidłowości (więcej informacji można znaleźć tu i tu). W tym kontekście pozytywną informacją jest fakt, że naukowcy z uniwersytetów: Śląskiego w Katowicach oraz Szczecińskiego odbyli w lipcu rejs badawczy po Odrze, którego wyniki mogą stanowić cenne źródło informacji.

Nie ma obecnie możliwości łatwego usunięcia bądź złagodzenia skutków zanieczyszczeń. Gdyby rodzaj skażenia został poznany szybciej, możliwe byłoby wpuszczenie do Odry czystej wody z innych zbiorników, tak by zmniejszyć stężenie trujących substancji (takie rozwiązanie sugerowali naukowcy w wypowiedziach tu i tu).

Zdaniem cytowanego już wcześniej profesora Michał Żmihorskiego z Instytutu Badań Ssaków Polskiej Akademii Nauk, zawodzi też monitorowanie sytuacji biologicznej już w czasie katastrofy: “Docierają do nas głównie doniesienia medialne: że ktoś gdzieś widział martwego bobra, i że służby próbują go zlokalizować i zbadać” – powiedział. “Nie korzystamy ze zdobyczy nauki, żeby zarządzać tą katastrofą w odpowiedni sposób. Nie znam żadnego systemu profesjonalnego monitoringu podwyższonej śmiertelności zwierząt kręgowych w dolinie Odry i jej okolicach. Czy ktoś to monitoruje? A jeśli tak, to czy korzysta z profesjonalnej, systematycznej metodyki, która umożliwia modelowanie statystyczne i ekstrapolacje?”

Możliwość zmiany – co robić?

Obecnie służby skupiają się głównie na wyławianiu śniętych ryb i zatrzymywaniu ich przy pomocy zapór, tak by nie dotarły do Bałtyku i nie przyczyniły się do jego zanieczyszczenia. Punktowo stosowane są urządzenia natleniające wodę, a wędkarze próbują przenosić wciąż żyjące ryby do innych zbiorników (dr Łukasz Sługocki, biolog z Katedry Hydrobiologii Uniwersytetu Szczecińskiego komentuje: ”Przenoszenie do innych zbiorników, to już jest też duża ingerencja. Możemy przenieść też różne inne organizmy do tych zbiorników“). Prowadzone są też działania mające na celu ustalenie przyczyn katastrofy i znalezienie sprawców zanieczyszczenia Odry.

Zbiórki charytatywne dotyczące katastrofy nie są obecnie szczególnie liczne ani nie zgromadziły do tej pory dużych kwot (stan na 24 sierpnia). W dużej mierze dotyczą ponownego zarybiania Odry (przykład). Ponieważ wciąż nie znamy dokładnych przyczyn ani pełnej skali katastrofy, a także rodzaju potrzebnych działań naprawczych, trudno obecnie rekomendować konkretne zbiórki pieniędzy.

Katastrofa na Odrze wskazała na szereg koniecznych zmian systemowych i prawnych dotyczących m.in. monitoringu materiałów niebezpiecznych, jakości wody w rzekach, liczebności zwierząt oraz monitoringu skutków zanieczyszczeń, a także karania trucicieli środowiska. Istotna jest również poprawa zdolności Odry do samooczyszczania.

Podsumowanie

Katastrofa na Odrze poraża skalą bezsensownej śmierci zwierząt oraz możliwym rozciągnięciem efektów w czasie i przestrzeni. Ponadto, unaocznia także skalę zmian, jakie są w Polsce potrzebne, aby ograniczyć występowanie i skutki kolejnych katastrof ekologicznych. Niestety, możliwości wpłynięcia na aktualny rozwój sytuacji są ograniczone, a systemowe działania naprawcze i zapobiegawcze zajmą zapewne wiele miesięcy i lat.

Nie powinniśmy przy tym zapominać, że ta dramatyczna sytuacja to zaledwie wycinek problemów doświadczanych przez zwierzęta zarówno w naturze, jak i w niewoli, co często wiąże się z cierpieniami na ogromną skalę. Zachęcamy do zapoznania się dwoma materiałami (w języku angielskim) organizacji 80,000 Hours. Pierwszy z nich to opis problemu hodowli przemysłowej na świecie, drugi zaś to podcast omawiający zagadnienie redukcji cierpienia zwierząt dzikich. Sytuację ryb hodowlanych w Polsce dobrze naświetla zaś raport Stowarzyszenia Otwarte Klatki.

Ta strona korzysta z ciasteczek.
Wykorzystujemy pliki cookie do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch na naszej witrynie. Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Partnerzy mogą połączyć te informacje z innymi danymi otrzymanymi od Ciebie lub uzyskanymi podczas korzystania z ich usług. Kontynuując korzystanie z naszej witryny, zgadzasz się na używanie plików cookie.